· Monika Ślusarczyk · Prawo · 9 min czytania
Holenderski wyrok: koniec rodowodów dla mopsów i buldogów. Co oznacza dla opiekunów w Polsce?
Sąd w Amsterdamie zakazał wydawania rodowodów psom z kufą krótszą niż jedna trzecia czaszki. Wyjaśniam, dlaczego to przełom dla 25 ras brachycefalicznych i jakie są realne konsekwencje dla polskich opiekunów.

Czerwiec 2025 roku przyniósł precedens, który może na lata zmienić kierunek europejskiej hodowli psów. Sąd w Amsterdamie zakazał Holenderskiemu Związkowi Kynologicznemu (Raad van Beheer) wystawiania rodowodów psom, u których pysk jest co najmniej trzykrotnie krótszy od czaszki. W praktyce wyłącza to z legalnego obrotu szczeniaki 25 ras: mopsów, buldogów francuskich i angielskich, pekińczyków, shih tzu, cavalier king charles spanieli i wielu innych. Tłumaczę, co tak naprawdę orzekł sąd, dlaczego to nie kaprys aktywistów i co z tego realnie wynika dla polskich opiekunów psów brachycefalicznych.
Co orzekł sąd w Amsterdamie?
Sprawę przed sądem w Amsterdamie wytoczyła w 2023 roku organizacja prozwierzęca Dier&Recht. Pozwanym był Raad van Beheer — odpowiednik naszego Związku Kynologicznego w Polsce. Zarzut: wydając rodowody psom, które nie spełniają anatomicznych norm zdrowotnych obowiązujących w Holandii, związek legitymizuje hodowlę niezgodną z prawem.
Po dwóch latach procesu sąd przyznał rację organizacji. W uzasadnieniu czytamy, że wydawanie rodowodów zwierzętom z nieprawidłowymi proporcjami pyska to „działanie bezprawne” naruszające przepisy o ochronie zwierząt. Wyrok zapadł 4 czerwca 2025 roku.
Podstawą prawną nie była — co istotne — żadna nowa ustawa. Sąd oparł rozstrzygnięcie na obowiązującym od ponad dekady przepisie wykonawczym: art. 3.4 holenderskiego rozporządzenia Animal Keepers Decree (oryg. Besluit Houders van Dieren), wprowadzonego w 2014 roku. Przepis ten zabrania rozmnażania w warunkach grożących zdrowiu lub dobrostanowi zwierzęcia. Nowość polega na tym, że przepis dotąd nie był egzekwowany wobec związku kynologicznego — sąd po prostu stwierdził, że kontynuowanie dotychczasowej praktyki było złamaniem prawa.
Wskaźnik CFR i system „świateł drogowych”
Żeby orzeczenie miało praktyczne narzędzie egzekucji, musi istnieć obiektywne kryterium. Tym kryterium jest wskaźnik czaszkowo-twarzowy CFR (Craniofacial Ratio) — stosunek długości kufy do długości czaszki. Im niższa wartość, tym krótszy pysk i większe ryzyko schorzeń.
Holenderskie Ministerstwo Rolnictwa, we współpracy z Uniwersytetem w Utrechcie, opublikowało w 2019 roku trzystopniowy system oceny:
- CFR < 0,3 — czerwone światło: hodowla zakazana.
- 0,3 ≤ CFR ≤ 0,5 — pomarańczowe światło: hodowla dopuszczalna tylko pod kontrolą weterynaryjną.
- CFR > 0,5 — zielone światło: brak ograniczeń.
Skala problemu jest brutalna. Mediana CFR u mopsa wynosi 0,08. To oznacza, że typowy mops ma pysk osiem razy krótszy niż czaszkę. Buldogi i pekińczyki plasują się równie skrajnie. Dla porównania: staffordshire bull terrier — pies z grupy „umiarkowanie brachycefalicznych” — ma medianę 0,5, czyli mieści się dopiero w zielonym świetle.
📌 Zapamiętaj: CFR poniżej 0,3 to nie estetyka, to próg, od którego u psa systematycznie pojawiają się trudności z oddychaniem.
Dlaczego to nie kaprys obrońców praw zwierząt?
Tu pojawia się sedno. Skrócony pysk u psa nie jest „uroczą cechą rasy” — to anatomiczna deformacja, która przekłada się na konkretne schorzenie: BOAS, czyli zespół obturacyjny dróg oddechowych psów ras brachycefalicznych.
W obszernej publikacji w Journal of Comparative Pathology z 2020 roku K. J. Ekenstedt wraz ze współautorami (K. R. Crosse, M. Risselada) opisali objawy BOAS: świszczący oddech (stertor i stridor), duszność wdechową, zwiększony wysiłek oddechowy, przewlekłe zadyszki, brak tolerancji wysiłku, skłonność do przegrzania. Schorzenie diagnozuje się zwykle u psów w wieku dwóch–trzech lat, ale objawy występują też u szczeniąt poniżej szóstego miesiąca życia.
Kluczowy fragment publikacji w wolnym tłumaczeniu brzmi mniej więcej tak: dotknięte psy bywają niemal całkowicie pozbawione aktywności, ponieważ całą energię pochłania im sama czynność oddychania. To nie „pies, który chrapie” — to pies, który nie ma siły bawić się dłużej niż kilka minut.
Najbardziej zatrważający fragment: według autorów niemal 60% opiekunów psów brachycefalicznych rozpoznaje u swoich pupili objawy BOAS, ale traktuje je jako „normalne dla rasy”. Chrapanie, świszczenie, sapanie po krótkim spacerze — to są dla wielu osób cechy charakteru pupila, a nie sygnał choroby.
Co o tym mówią polscy eksperci?
W Polsce dyskusja o brachycefalii toczy się od kilku lat. Prof. Wojciech Niżański z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu — wieloletni szef katedry zajmującej się rozrodem zwierząt — w rozmowie z Nauką w Polsce z września 2023 roku postawił sprawę jednoznacznie:
Nie powinno się rozmnażać zwierząt, których cechy anatomiczne, fizjologiczne lub behawioralne mogą wiązać się z cierpieniem, bólem czy znacznym dyskomfortem. — prof. Wojciech Niżański, UPWr (cytat za naukawpolsce.pl, 17.09.2023)
Profesor wymienił dokładnie ten sam zestaw ras, którego dotyczy holenderski wyrok: pekińczyki, shih tzu, mopsy, boksery, buldogi francuskie. Wskazał też te same kryteria anatomiczne — wskaźnik kufy do czaszki poniżej 0,3, zwężone nozdrza, deformacje budowy kostnej. Polskie środowisko weterynaryjne przystąpiło ponadto do porozumienia uniwersytetów Niemiec, Szwajcarii i Austrii w sprawie etyki hodowli.
Mówiąc prościej: ta sama wiedza naukowa, na której opiera się holenderski wyrok, jest od dawna podzielana przez polskie środowisko akademickie. Brakuje tylko egzekucji.
Czy taki wyrok jest możliwy w Polsce?
To naturalne pytanie po lekturze takiego newsa, więc wyjaśnię je spokojnie.
Polska ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. 1997 nr 111 poz. 724 z późn. zm.) w artykule 1 ustęp 1 deklaruje, że zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą i człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Artykuł 5 nakazuje, by każde zwierzę traktowane było „humanitarnie”. To są — z formalnego punktu widzenia — przepisy bardzo zbliżone w duchu do holenderskiego artykułu 3.4.
Różnica jest praktyczna. W Holandii istnieje od 2014 roku rozporządzenie wykonawcze, które precyzuje, że „nie można hodować zwierząt w sposób zagrażający ich zdrowiu”. W Polsce takiej szczegółowej regulacji brak. Kryterium CFR nie funkcjonuje w żadnym polskim akcie prawnym ani w regulaminie Związku Kynologicznego w Polsce, który jest członkiem międzynarodowej federacji FCI.
Czy organizacja prozwierzęca mogłaby wystąpić z analogicznym pozwem w Polsce? Teoretycznie tak — argumentując, że wydawanie rodowodów psom z deformacjami anatomicznymi narusza art. 5 ustawy o ochronie zwierząt. Praktyka jest jednak inna: polskie sądy w sprawach cywilnych dotyczących dobrostanu zwierząt rzadko zapadają precedensowe wyroki o systemowych skutkach. Holandia ma za sobą dekadę debaty publicznej i konkretne rozporządzenie wykonawcze. My nie.
💡 Podpowiedź: więcej o tym, dlaczego pomoc prawna na rzecz zwierząt jest w Polsce trudna, pisałam w tekście „Dlaczego pomoc prawna dla zwierząt jest ważna”.
Reakcje hodowców i obawy o szarą strefę
Nie chcę przemilczeć drugiej strony. Holenderscy hodowcy oraz część kynologów krytykują wyrok z kilku powodów.
Po pierwsze — uważają, że samo kryterium CFR jest zbyt uproszczone. Istnieją psy brachycefaliczne z krótką kufą, które klinicznie nie wykazują objawów BOAS. Mechaniczne odcięcie ich od rodowodów to wylewanie dziecka z kąpielą.
Po drugie — ostrzegają przed utratą różnorodności genetycznej. Pula hodowlana raptownie skurczona o tysiące osobników to ryzyko inbredowych chorób w pokoleniach przyszłych.
Po trzecie — co najważniejsze praktycznie — ostrzegają przed efektem szarej strefy. Krytycy spodziewają się powstania alternatywnych organizacji wystawiających „pseudorodowody” poza systemem FCI, wzrostu popytu na szczeniaki z hodowli niezarejestrowanych oraz fali importów z państw o łagodniejszej regulacji (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry).
Każdy z tych argumentów ma sens. Holenderski związek już od kilku lat realizuje przesiewowe testy w kierunku BOAS, modyfikuje wzorce ras i wspiera tzw. outcross, czyli kontrolowane krzyżowanie psów brachycefalicznych z rasami o wyraźnie dłuższym pysku — wszystko po to, by stopniowo wydłużać kufę w kolejnych pokoleniach. Wyrok zignorował te wieloletnie wysiłki. To nie jest tylko walka „dobrych aktywistów” z „złymi hodowcami” — to napięcie między dwoma podejściami: ewolucyjnym (powolne wydłużanie kufy w hodowli) i rewolucyjnym (twardy próg prawny).
Co to znaczy dla opiekuna mopsa lub buldoga w Polsce?
Konkrety dla osoby, która już ma psa brachycefalicznego albo planuje go kupić.
Jeśli już masz mopsa, buldoga francuskiego, angielskiego, pekińczyka czy shih tzu:
- Holenderski wyrok nie ma żadnych skutków prawnych dla twojego psa. Twój pupil ma rodowód wydany w Polsce na podstawie polskich przepisów.
- Skup się na monitorowaniu zdrowia pupila. Jeśli pies sapie, świszczy, męczy się po krótkim spacerze, ma sinawą barwę języka po wysiłku — umów wizytę u weterynarza specjalizującego się w pulmonologii lub chirurgii dróg oddechowych. Wczesna korekcja chirurgiczna podniebienia miękkiego i nozdrzy potrafi diametralnie zmienić jakość życia psa.
- Nie traktuj objawów BOAS jako „uroczej cechy rasy”. Sapanie i chrapanie mopsa to nie folklor — to sygnał, że pies oddycha gorzej niż powinien.
Jeśli planujesz kupić szczeniaka rasy brachycefalicznej:
- Pytaj hodowcę o wskaźnik CFR rodziców. Hodowcy świadomi już dziś prowadzą takie pomiary — to standard w krajach Beneluksu i coraz częściej w Niemczech.
- Pytaj o wyniki testu BOAS rodziców (ocena funkcji oddechowej w ruchu). Brak wyników = czerwona flaga.
- Sprawdź, czy hodowla prowadzi outcross albo selekcję w stronę dłuższego pyska. Im skrajniejsza brachycefalia w linii — tym większe ryzyko, że szczeniak odziedziczy poważne problemy oddechowe.
Jeśli zastanawiasz się nad psem i jeszcze nie wybrałaś rasy:
- Rozważ rasy o umiarkowanej budowie pyska — są ich dziesiątki. CFR powyżej 0,5 to próg, od którego BOAS przestaje być statystycznym zagrożeniem.
- O wadach prawnych przy kupnie psa z hodowli — w tym o roszczeniu rękojmianym za wady wrodzone — pisałam więcej w tekście „Rękojmia za wady psa z hodowli”.
Podsumowanie
- Sąd w Amsterdamie w czerwcu 2025 roku zakazał Holenderskiemu Związkowi Kynologicznemu wydawania rodowodów psom z CFR poniżej 0,3 — czyli pyskiem krótszym niż jedna trzecia czaszki.
- Wyrok obejmuje 25 ras brachycefalicznych: mopsy, buldogi francuskie i angielskie, pekińczyki, shih tzu, cavalier king charles spaniele i kolejne.
- Podstawą prawną jest art. 3.4 holenderskiego Animal Keepers Decree z 2014 roku oraz wskaźnik CFR opracowany przez Uniwersytet w Utrechcie.
- BOAS — zespół obturacyjny dróg oddechowych — jest udokumentowanym schorzeniem dotyczącym większości psów brachycefalicznych. Nie jest „cechą rasy”, tylko deformacją anatomiczną.
- Polskie środowisko akademickie (prof. Wojciech Niżański, UPWr) od dawna apeluje o ograniczenia hodowli ras brachycefalicznych z CFR poniżej 0,3.
- Polska ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt zawiera ogólne przepisy o humanitarnym traktowaniu, ale brakuje rozporządzeń wykonawczych, które pozwoliłyby wprost zakwestionować rejestrację psów ze skrajną brachycefalią.
- Dla opiekuna już posiadającego mopsa lub buldoga: wyrok nie zmienia niczego prawnie, ale warto zlecić ocenę BOAS u weterynarza.
- Dla osoby planującej kupno: pytaj o CFR rodziców i wyniki testu BOAS, rozważ rasy o umiarkowanej budowie pyska.
Holenderski wyrok jest dla mnie sygnałem, że dyskusja, którą polscy weterynarze prowadzą od lat, nie zostanie wyciszona. Standardy hodowli, które przez dekady normalizowały cierpienie psów na rzecz „uroczej mordki”, powoli zaczynają być rozliczane przez sądy. Czy podobny wyrok zapadnie w Polsce w ciągu najbliższych pięciu lat? Tego nie wiem. Wiem natomiast, że każdy opiekun mopsa, buldoga, pekińczyka albo shih tzu ma już dziś narzędzia, by sprawdzić, czy jego pies oddycha tak, jak powinien — wystarczy wizyta u dobrego weterynarza i obiektywna ocena pyska. To jest ten konkret, który możesz zrobić tym popołudniem.
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Autorka nie jest radcą prawnym ani adwokatem. W indywidualnych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem.
Jeśli sprawa dotyczy Cię osobiście — napisz do mnie na Facebooku PsiAdwokat.pl.
- hodowla-psow
- brachycefalia
- mopsy-buldogi
- rodowody
- dobrostan-zwierzat
- prawo-zagraniczne
⚖️ Informacja prawna
Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.
