· Monika Ślusarczyk · Prawo  · 7 min czytania

Nie leczysz chorego psa? To może być znęcanie — wyjaśniam art. 35 ustawy o ochronie zwierząt

Sąd uznaje brak pomocy weterynaryjnej za znęcanie się nad zwierzęciem. Tłumaczę, kiedy zaniechanie staje się przestępstwem i jaką karę ryzykuje opiekun, który „odkłada" wizytę u weterynarza.

Sąd uznaje brak pomocy weterynaryjnej za znęcanie się nad zwierzęciem. Tłumaczę, kiedy zaniechanie staje się przestępstwem i jaką karę ryzykuje opiekun, który „odkłada" wizytę u weterynarza.

Większość opiekunów łączy słowo „znęcanie” z biciem, kopaniem albo trzymaniem psa na łańcuchu w błocie. Tymczasem prawo idzie dalej — sankcjonuje również bierność. Jeśli pies cierpi z powodu choroby, a opiekun nie zapewnia mu leczenia, to według sądów również może być przestępstwo z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt. Niżej tłumaczę, gdzie dokładnie przebiega granica i co konkretnie ryzykujesz, jeśli „odłożysz” wizytę u weterynarza.

Co właściwie mówi ustawa

Punkt wyjścia jest krótki i nie zostawia pola do dyskusji. Art. 6 ust. 1a ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U. 1997 nr 111 poz. 724 z późn. zm.) brzmi:

Zabrania się znęcania nad zwierzętami.

W kolejnym ustępie ustawodawca tłumaczy, co konkretnie kryje się pod tym pojęciem. Definicja jest świadomie szeroka:

Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień […].

Najważniejsze są dwa słowa: „dopuszczanie do”. Ustawa nie wymaga, żeby sprawca uderzył psa, kopnął albo wystrzelił z wiatrówki. Wystarczy, że godzi się na to, żeby pies cierpiał — i nie reaguje, choć powinien.

Wśród sytuacji wymienionych w tym samym artykule znajduje się również rażące zaniedbanie — ustawodawca traktuje je jako jeden z przejawów znęcania. Definicję tego pojęcia podaje art. 4 pkt 11 tej samej ustawy. Wśród przykładów są: zagłodzenie, brud, nieodpowiednie pomieszczenie, nadmierna ciasnota — i wprost wymieniona „nie leczona choroba”.

To nie jest interpretacja sądu ani „kreatywne” stosowanie prawa. „Nieleczona choroba” jako przejaw zaniedbania figuruje w literze ustawy od 1997 r.

Znęcanie przez zaniechanie — co to oznacza w praktyce

Kluczowa konstrukcja prawna nazywa się znęcanie z zaniechania. Prawniczki, do których odwołuje się portal Prawo.pl, tłumaczą ją jednoznacznie. Maria Januszczyk (doktorantka prawa Uniwersytetu Warszawskiego) wskazuje:

przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem może być popełnione zarówno poprzez działanie i będzie to miało miejsce w przypadku bicia zwierzęcia, jak również poprzez zaniechanie.

Z kolei radca prawny Angelika Kimbort doprecyzowuje, co kryje się pod pojęciem opieki:

W pojęciu „opieki” jak najbardziej będzie się mieścić dbałość o zdrowie zwierzęcia i zapewnienie mu pomocy w razie choroby.

Mówiąc po ludzku: prawo nakłada na opiekuna pozytywny obowiązek — masz aktywnie reagować, gdy pies jest chory. Zignorowanie tego obowiązku jest traktowane tak samo jak czynne zadanie cierpienia.

📌 Zapamiętaj: opieka nie kończy się na karmie i misce z wodą. Ustawa wymaga, żeby opiekun aktywnie reagował na chorobę zwierzęcia — wizytą u weterynarza, leczeniem, podaniem leków.

Kiedy zwykła zwłoka staje się przestępstwem

Nie każdy odłożony termin wizyty to od razu sprawa karna. Granica przebiega tam, gdzie zaniechanie powoduje długotrwały ból lub cierpienie zwierzęcia. Najczęściej są to scenariusze, które weterynarze widzą regularnie:

  • Niezagojone, otwarte rany — pies krwawi tygodniami, rana się jątrzy, opiekun „czeka, aż samo przejdzie”.
  • Nieoperowane guzy — wyraźnie powiększający się guz, którego nikt nie diagnozuje.
  • Nieleczone złamania — pies nie staje na łapę miesiąc, opiekun nie idzie do gabinetu.
  • Zaawansowana choroba pasożytnicza — wszy, świerzb, kleszcze pełne ciała przez tygodnie. Więcej o profilaktyce kleszczowej napisałam w tekście Wczesny sezon kleszczy 2026 — jak chronić psa.
  • Nieleczone choroby przewlekłe — niewydolność nerek, cukrzyca, nowotwór, gdy wiadomo, że bez leków pies cierpi i opiekun świadomie tego nie podaje.
  • Skrajne wychudzenie — gdy pies jest karmiony zbyt mało lub źle, a opiekun nie reaguje na widoczną utratę masy.

Warto podkreślić: chodzi o świadomość. Sąd nie wymaga, żeby opiekun był weterynarzem — wymaga, żeby zauważył oczywiste objawy i podjął działanie. Pies, który nie je od trzech dni, kuleje od tygodnia albo ma na boku otwartą ranę, jest sygnałem dostrzegalnym dla każdej rozsądnej osoby.

Jakie kary grożą za znęcanie

Sankcje są poważniejsze, niż wielu opiekunów przypuszcza. Aktualny stan prawny po nowelizacji z 2017 r. wygląda tak:

KwalifikacjaKara
Typ podstawowy (art. 35 ust. 1a)pozbawienia wolności do 3 lat
Szczególne okrucieństwo (art. 35 ust. 2)pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat
Nawiązka (art. 35 ust. 5)od 1 000 do 100 000 zł (orzekana przez sąd na cel ochrony zwierząt)
Zakaz posiadania zwierzątod roku do 15 lat — fakultatywny przy typie podstawowym, obligatoryjny przy szczególnym okrucieństwie
Przepadek zwierzęcia (art. 35 ust. 3)sąd orzeka, jeżeli sprawca jest jego właścicielem

Konsekwencje nie kończą się więc na grzywnie. Sąd może odebrać psa, zakazać posiadania jakichkolwiek zwierząt na nawet kilkanaście lat i nałożyć nawiązkę liczoną w dziesiątkach tysięcy złotych. Wpis o skazaniu pojawi się też w Krajowym Rejestrze Karnym — z konsekwencjami dla pracy w określonych zawodach.

Linia orzecznicza pokazuje, że sądy realnie sięgają po te sankcje. Przykładem są sprawy, które opisałam wcześniej: wyrok ws. schroniska Happy Dog i najwyższa w historii kara — 7 lat za znęcanie ze szczególnym okrucieństwem.

Mity, które trzeba obalić

Kilka twierdzeń krąży w internetowych dyskusjach jako „obrona” przed odpowiedzialnością. Warto je zdjąć z afiszy raz a dobrze.

⚠️ Uwaga: „nie miałem pieniędzy na weterynarza” nie jest okolicznością wyłączającą odpowiedzialność.

Status materialny opiekuna nie jest okolicznością wyłączającą odpowiedzialność. Jeśli kogoś nie stać na leczenie psa, prawo oczekuje, że poszuka pomocy — fundacji ratujących zwierzęta, organizacji prowadzących darmowe lub niskokosztowe gabinety, gminy, schroniska, znajomych. Może też zrzec się zwierzęcia na rzecz inspekcji weterynaryjnej (art. 7 ust. 3 ustawy przewiduje interwencyjne odebranie). Czego prawo nie akceptuje, to świadomego pozostawienia psa w cierpieniu.

Drugi mit dotyczy „domowych metod”. Smarowanie rany dziegciem, zalewanie ucha mocnym alkoholem, podawanie własnych antybiotyków — to nie jest leczenie, tylko amatorskie eksperymenty na żywym organizmie. Z punktu widzenia ustawy, jeśli stan psa się pogarsza, a opiekun nie zgłasza się do specjalisty, mamy do czynienia z zaniechaniem.

Trzeci mit: „to mój pies, mogę robić co chcę”. Nie. Polskie prawo od 1997 r. mówi wprost (art. 1 ust. 1):

Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.

Pies nie jest mieniem, którym można dysponować dowolnie. Jest istotą prawnie chronioną — a opiekun jest jego dyspozytariuszem, nie właścicielem absolutnym.

Co robić, żeby nie wpaść w pułapkę

Większość spraw przed sądem dotyczy nie złych ludzi, tylko ludzi, którzy „zbagatelizowali”, „odkładali” i „mieli zamiar w przyszłym tygodniu”. Praktyczne wskazówki, które pozwalają temu zapobiec:

💡 Podpowiedź: każdy nowy objaw, który utrzymuje się dłużej niż 48 godzin — wpis w kalendarzu i decyzja o wizycie.

  • Nie diagnozuj sam. Apatia, brak apetytu, kulawizna, drapanie ucha, wymioty — to objawy, nie diagnozy. Ich źródło ustala weterynarz.
  • Choroby przewlekłe = harmonogram. Pies z cukrzycą, niewydolnością nerek czy padaczką wymaga regularnych badań kontrolnych. Wpisz je do kalendarza tak jak swoje wizyty u lekarza.
  • Buduj poduszkę finansową. Nawet 50–100 zł odkładane miesięcznie na osobne subkonto „pies — zdrowie” w razie choroby ratuje wiele decyzji.
  • Sprawdź ubezpieczenie psa. Polisa zdrowotna nie jest standardem w Polsce, ale dostępność rośnie — to opcja warta porównania jeszcze przed pojawieniem się problemu.
  • Znaj numer telefonu fundacji. W sytuacjach skrajnych Fundacja Ratujemy Zwierzaki, Viva! i wiele lokalnych organizacji pomagają z leczeniem. Pierwszy kontakt warto mieć zapisany, zanim będzie potrzebny.
  • Dokumentuj wizyty. Karta zdrowia, faktury, recepty, wyniki badań — to nie tylko historia choroby, ale też dowód, że nie zaniedbujesz psa.

Podsumowanie

Najważniejsze zasady do zapamiętania z tego tekstu:

  • Znęcanie z zaniechania to także przestępstwo. Ustawa karze nie tylko bicie, ale też świadome dopuszczanie do cierpienia.
  • Nieleczona choroba = rażące zaniedbanie. To nie jest interpretacja sądu — tak mówi art. 4 pkt 11 ustawy o ochronie zwierząt.
  • Opieka to obowiązek aktywny. Karma i woda to za mało; opiekun ma reagować na chorobę.
  • Kary są realne. Do 3 lat więzienia, do 5 lat za szczególne okrucieństwo, do 100 000 zł nawiązki, zakaz posiadania zwierząt do 15 lat, przepadek psa.
  • „Nie stać mnie” nie wyłącza odpowiedzialności. Prawo wymaga szukania pomocy — fundacje, gminy, schroniska, zrzeczenie się zwierzęcia.
  • Pies nie jest rzeczą. Jest istotą prawnie chronioną — i ustawodawca traktuje to poważnie.

Napisałam ten tekst, bo widzę, jak często opiekunowie traktują sprawy zdrowia psa w kategorii „zobaczę, jak będzie”. Zwykle nie ma w tym złej woli — jest zmęczenie, brak czasu, kłopoty finansowe, nadzieja, że „samo minie”. Tyle że pies nie umie poczekać. A prawo, jak widać, nie patrzy na intencje — patrzy na efekt: czy zwierzę cierpi i czy opiekun coś z tym zrobił. Jeśli masz wątpliwości, czy stan twojego psa wymaga interwencji — nie odkładaj. Telefon do gabinetu jest tańszy niż każda inna konsekwencja.

Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Autorka nie jest radcą prawnym ani adwokatem. W indywidualnych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem.

Jeśli sprawa dotyczy Cię osobiście — napisz do mnie na Facebooku PsiAdwokat.pl.

  • znęcanie nad zwierzętami
  • art. 35 ustawy o ochronie zwierząt
  • obowiązek leczenia psa
  • rażące zaniedbanie
  • odpowiedzialność karna opiekuna
Share:

⚖️ Informacja prawna

Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.

Powrót do bloga

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie artykuły »